Did You Know?

Brama pod kopułą


Brama pod kopułą
Lena wiedziała, że nikt nie zagląda do starego planetarium na wzgórzu nad rzeką. Zamknięto je dawno temu i zostawiono z ciszą, kurzem i plątaniną kabli. Tej nocy zabrała latarkę, powerbank i klucze, które pożyczyła z biblioteki. Od tygodnia śnił jej się ten sam dźwięk, niski jak mruczenie transformatora. Zawsze kończył się migotaniem świateł na wewnętrznej stronie powiek, jak gwiezdna siatka. W środku pachniało starym papierem i ozonem, choć prąd od lat był odcięty. Nad jej głową wisiała czarna kopuła, a pośrodku stał masywny projektor z mosiądzu. Na obrzeżu sali odkryła mosiężny pierścień wtopiony w podłogę, gładki i zimny. Przy krawędzi ktoś dawno temu wydrapał zdanie: „Równaj Lisa z Północą, a drzwi się zapytają”. Lena zdjęła rękawiczkę i dotknęła liter; metal miał delikatne, niemożliwe do wytłumaczenia ciepło. Zajrzała za pulpit, poszukała gniazda i wpięła powerbank; kontrolka mignęła niebieskim oczkiem. Kopuła ożyła bladym, miarowym blaskiem, jakby dawno uśpiony oddech wracał do płuc budynku. Na sklepieniu rozlały się gwiazdy, a wśród nich cichy, ostrzegawczy znak Lisa. Lena wzięła komórkę i zadzwoniła do Tymka, który zwykle nie spał przed północą. „To nie piknik, tylko eksperyment” – powiedziała, gdy usłyszała jego chrapliwy szept do mikrofonu. „Włącz wideorozmowę, bo i tak nie uwierzysz” – dodała, przesuwając soczewki projektora na znaki. Obraz przesunął się delikatnie; gwiazdozbiór Lisa zetknął się z Północą jak ząb w zamek. Mosiężny pierścień zadrżał i wypełnił się czymś ciemniejszym od ciemności, gęstym jak szkło. Tymek milczał przez chwilę, a potem powiedział tylko: „Rzuć tam coś, cokolwiek, ale nie wchodź”. Lena podniosła rdzawy śrubokręt, który leżał obok, i puściła go na środek. Nie spadł; zawisł poziomo, zanurzony do połowy, jak w gorącej, przezroczystej cieczy. Po sekundzie wysunął się z powrotem, pokryty drobnym szronem i idealnie czysty. Z pierścienia dobiegł niski, uporczywy dźwięk, ten sam ze snów, tylko bliższy i żywy. Na kopule zamigotał inny układ gwiazd, narysował kontur miasta, które znała, lecz nie znała. Klatki schodowe bez graffiti, most bez rdzy, rzeka z czarną wodą; wszystko jak odbite we śnie. „Lena?” – wyszeptał ktoś, i to był jej głos, chociaż dźwięk niósł obce, chropowate echo. Wtedy od strony drzwi chrzęsnęły buty strażnika, który czasem obchodził wzgórze, ziewając głośno. Coś po drugiej stronie pierścienia poruszyło się lekko, jakby robiło krok naprzód, a Lena wyciągnęła dłoń.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 29
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.