Did You Know?

Biblioteka pod Kamienną Klapą: Wyprawa do Świetlistego Miasta


Biblioteka pod Kamienną Klapą: Wyprawa do Świetlistego Miasta
Szum deszczu odbijającego się od wysokich okien starej biblioteki był jedyną muzyką, jaką można było usłyszeć we wnętrzu. Wiktor siedział przy marmurowym parapecie na drugim piętrze, wzrokiem śledząc krople i nie zwracając uwagi na ludzi przemykających korytarzem obok. Zawsze lubił te ciche, lekko duszne popołudnia spędzane wśród regałów, które wydawały się kryć historie z innego czasu. Ale dziś nie był tu sam. Lena przyszła później, zamknęła za sobą drzwi oddziału za starym katalogiem kartkowym i rzuciła mu porozumiewawcze spojrzenie. Oboje mieli już w głowie plan – nie pierwszy raz szukali przygód między regałami, ale tym razem chcieli zejść niżej. Wiktor wstał i ruszył za Leną do skrzypiącej wąskiej klatki schodowej. Zeszli szybko, mijając barwne plakaty z poprzednich dekad, aż dotarli na parter i minęli drzwi z napisem "Dział archiwalny – wstęp wzbroniony". Lena wyciągnęła zza pazuchy klucz, który kilka tygodni temu znalazła pod poduszką kanapowej loży (nikt nie wiedział, kto go tam zostawił). Przekręciła go z cichym kliknięciem. Archiwum pachniało kurzem i starym papierem. Źródło światła stanowiły tylko dwie żarówki. Dziewczyna podeszła do regału najbliższego windy towarowej, popchnęła go i... regał przesunął się z jękiem, odsłaniając kamienną klapę w podłodze. Już wcześniej zauważyli pod tym miejscem dziwne pęknięcia i nierówności. – Pomożesz? – szepnęła Lena, unosząc się na palcach. Wiktor nachylił się i razem podważyli ciężką klapę. Z wnętrza buchnęło zimnym powietrzem, a ze schodów wiodących w dół biła niepokojąca, rozedrgana poświata. Drzwi skrzypnęły i zatrzasnęły się za nimi, jakby ktoś czuwał po drugiej stronie. – Wchodzimy? – zapytała Lena, patrząc na Wiktora, choć w jej głosie nie było wątpliwości. Schodzili w głąb, słysząc tylko własne kroki odbijające się echem. Schody prowadziły do wąskiego korytarza, po którego ścianach przesuwały się świetliste wzory, a powietrze pachniało ozonem i spalonym drewnem. Wiktor zauważył metaliczne drzwi osadzone w kamiennej ścianie – były pokryte pulsującymi, dynamicznymi znakami przypominającymi cyfrowe runy. Nad drzwiami wisiała błyszcząca, sferyczna kula, która powoli zaczęła się rozjaśniać, kiedy podeszli bliżej. Lena wyciągnęła rękę. Na jej skórze pojawiły się świetliste linie, jakby odzwierciedlające symbole z drzwi. Wiktor poczuł, jak serce wali mu w piersiach. Kula rozbłysnęła i cały korytarz wypełnił się snopem światła. Przez ułamek sekundy widział za drzwiami coś, co przypominało ruchome miasto – szklane wieże, unoszące się wyspy, sylwetki istot, których nigdy nie spotkał. Drzwi uchyliły się z jękiem, zapraszając ich do środka. Lena spojrzała na Wiktora ostatni raz. Chwycili się za ręce i zrobili pierwszy krok w nieznane...


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 24
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.