Did You Know?

Atlas uczuć pod mostem


Atlas uczuć pod mostem
Maja zawsze wracała znad rzeki tą samą ścieżką, z plecakiem ciężkim od zeszytów i farb. Na ławce pod topolą otwierała swój Atlas Uczuć, szkicownik pełen kolorowych map. Strach malowała w zieleni, wstyd w matowym fioletie, złość w cichym, wibrującym czerwonym. Od miesiąca ktoś zostawiał jej karteczki, zawsze jedno słowo, trafione jak igła. „Wahanie, ulga, zazdrość” — te słowa leżały jak kamyki, a ona udawała, że nie drżą ręce. W poniedziałek nauczycielka plastyki ogłosiła konkurs na mural w przejściu pod mostem. Maja czuła, jak brzuch robi się lekki, a gardło ciasne, jakby od dymu. „Powinnaś spróbować” — powiedział Krzyś, odkładając ołówek — „masz rzeczy, których nie ma nikt”. Uśmiechnęła się krzywo, myśląc o wczorajszej karteczce: „Odważ się”, zasuniętej pod gumką szkicownika. Skąd oni to wiedzieli, ciemni nieznajomi z karteczek, czego nie mówiła nawet sobie? Wieczorem poszła do skateparku pod wiaduktem, gdzie beton pachniał mokrą rdzawą nocą. Neon sklepu odbijał się w kałuży, a tramwaje gubiły jasne iskry nad głową. Otworzyła Atlas Uczuć, przeliczyła oddechy i zaczęła szkicować wąski pas oddechu strachu. Kiedy sięgnęła po czerwień, znalazła nową karteczkę, przyklejoną do paska plecaka. Na karteczce było zdanie: „Widzę, jak patrzysz na czerwony”, suche, obce, a jednak jakby ciepłe. Złość rozlała się rozsądkiem: nie możesz czytać mnie bez mojej zgody, pomyślała. Napisała kredą na filarze: „19:17, ławka przy rampie. Porozmawiajmy. Bez trików”. Serce biło w rytm kół tramwaju; dłonie marzły, chociaż kaptur trzymał ciepło na karku. Wysłała do Krzyśka wiadomość: „Głupia akcja w parku, pilnuj mnie”, po czym skasowała wszystko. Nie chciała, żeby ktoś ratował ją od jej własnych pytań, choć pragnęła czyjeś uwagi. Słyszała gdzieniegdzie śmiech, szuranie deskorolki, oddalony gwizd pociągu, krople liczące czas. Patrzyła na zegarek, kiedy wskazówka dotknęła siedemnastki; policzyła spękania na rampie. Usiadła na ławce i uczyła się siedzieć w napięciu, bez ucieczki i bez teatralności. Ktoś stał za rampą, cień rósł, kurczył się, jakby bał się cudzego światła. „Jeśli znasz moje kolory, pokaż twarz” — powiedziała; głos zabrzmiał niżej, niż planowała. Postać w kapturze uniosła rękę i posłała w jej stronę papierowy samolot. Zatrzymał się przy bucie Mai; rozwinęła skrzydło, znając już fakturę papieru aż za dobrze. To była wyrwana strona z jej Atlasu, z kawową plamą w kształcie księżyca. Zanim spojrzała w górę, tramwaj przejechał nad nimi, rozcinając mrok liniami światła, a bransoletka na nadgarstku obcej osoby mignęła znajomym błękitem.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 29
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.