Did You Know?

Atlas Przejść: Schody bez Cienia


Atlas Przejść: Schody bez Cienia
Lena przyjechała do Brzeźnicy późnym wieczorem, kiedy wiadukt wycinał niebo na czarne pasy. Biblioteka Miejska pachniała kurzem, dzikim mchem i dymem z pieca, który stukał jak zegar. Miała pomóc przy porządkowaniu podziemnych magazynów, bo dyrektor narzekał na brak rąk. Po sesji wolała ciszę, powolne światło lamp, długie korytarze i szeregi spokoju. W portierni podpisała kartkę, dostała metalową plakietkę oraz pęk ciężkich kluczy na smyczy. Każdy klucz miał numer i rysę, jakby pamiętał cudze palce oraz zapach deszczu. Na drugim poziomie odnalazła karton z książkami bez sygnatur, owiniętymi w szary papier. W środku leżał cienki tom z mosiężnym zamkiem i tytułem Atlas Zaginionych Przejść. Otworzyła go ostrożnie, słysząc jak kartki przylegają do siebie niczym liście po burzy. Mapy przypominały plan biblioteki, ale zawierały miejsca, których nie znała i nie znajdowała w spisie. Jedno oznaczono atramentową kropką i podpisano: Schody bez cienia, zejście tylko dla pamiętających. Poczuła, że w ciszy drży powietrze, jakby ktoś szeptał za regałem, jednak nikogo nie zobaczyła. Wtedy pojawił się pan Ruczaj, najstarszy z bibliotekarzy, niosąc lampę jak trofeum. Miał na palcu bandaż i spojrzenie, które badało półki tak, jak lekarz bada puls. Powiedział, że dolne kondygnacje są zamknięte po zalaniu i dziwnych awariach prądu. Lena pokazała mu tom, a on skinął, jakby właśnie czekał na tę scenę od lat. Podał jej latarkę czołową, małą linkę i kartkę z numerami korytarzy, zapisanymi drobnym pismem. "Gdybyś usłyszała, że ktoś woła, licz do pięciu i dopiero odpowiadaj" — dodał z lekkim uśmiechem. Schodząc w dół, czuła chłód wilgotnych murów oraz zapach farby, która nie chciała schnąć. Światło opadało wraz z nią, cichnąc na kamieniach jak krople w pustych wannach. Liczyła stopnie, mijając metalowe drzwi oznaczone poziomami, które przestawały zgadzać się z mapą. Przy poziomie siódmym korytarz rozszerzał się, a podłoga stawała się nagle miękka, jakby przykryta starym filcem. Zatrzymała się przy wnęce, gdzie wisiała rama bez skrzydła, powietrze drżało w niej jak gorący asfalt. Na framudze znalazła rysę w kształcie klucza i napis: Niech pamięć będzie twoją liną. Był też w książce drobny klucz, schowany między mapą a wykazem nieistniejących ulic. Pasował do rysy tak dobrze, że mechanizm zaskoczył bez wysiłku, niemal z ulgą. Przez pustą ramę przeleciał strzęp światła, a za nim inny, wiążąc się w cienkie nici. Na ich końcach zawisły obrazy: jeziora z liter, mosty z grzbietów tomów, schody prowadzące w głąb czyjegoś oddechu. Lena usłyszała melodię, której uczyła ją babcia, i poczuła, że melodia odpowiada z tamtej strony. Zanim zdecydowała, czy wejść, rama drgnęła, a czyjś głos tuż za plecami wyszeptał jej imię.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 24
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.