Did You Know?

Atlas, który rysował drzwi


Atlas, który rysował drzwi
Na ostatnim piętrze szkolnej biblioteki Lena znalazła mapę, której nikt nie katalogował. Papier pachniał deszczem i kurzem, jakby ktoś suszył go w trakcie burzy. Zamiast kontynentów miała sieć dróg i strzałek, prowadzących do słów zamiast miast. W rogu ołówek zapisał tytuł: Atlas Wyobraźni, wydanie pierwsze i chyba niedokończone. Wydartą krawędź trzymał stary klips, jakby ktoś bał się, że znów ucieknie. Lena lubiła rzeczy niedokończone, bo przypominały jej szkice, które zbierała po lekcjach. Była w maturalnej klasie, lecz głowę miała zajętą notowaniem cichych detali. Po szkole dyżurowała w bibliotece, zamiast korepetycji, bo lubiła spokój półek. Wieczorem miasto gęstniało mgłą, a światło na korytarzu gasło w regularnych oddechach. Nie miała talentu do sportu, ale potrafiła rysować drogi z pamięci. Kiedy rozwinęła mapę, linie poruszyły się lekko, jakby odetchnęły po długim bezruchu. Przejechała palcem od napisu Pytania do rysunku wieloryba wymalowanego na szkolnym murze. Podłoga lekko zadrżała, a na papierze utworzył się korytarz z drzwiami bez klamki. Przy drzwiach drobnym drukiem widniało ostrzeżenie: Wejście działa tylko przy odważnym wyobrażeniu. W linii korytarza pojawiły się delikatne cyfry, jak numery szafek na basenie. Lena skrzywiła się, ale wyjęła ołówek i dorysowała brakującą klamkę, zwyczajną, metalową. W tej samej chwili regał za jej plecami chrząknął i przesunął się o grubość książki. Za regałem nie było ściany, tylko wąska szczelina pachnąca wilgotnym kurzem i oceanem. Mapę włożyła pod bluzę, a ołówek wetknęła we włosy jak spinkę. Świat w mapie przemigotał, jakby ołówek był pilotem do niesfornego projektora. – Nie rób głupstw – powiedziała do siebie, chociaż głupstwa rzadko ją naprawdę zatrzymywały. Ścisnęła klamkę narysowanych drzwi, a metal odpowiedział chłodem jak wieczorne poręcze mostu. Z korytarza dobiegł ledwo słyszalny szum, przypominający dalekie fale i przewracane kartki. Wtedy światło w bibliotece zamrugało dwa razy, a pod stopami pękła cienka linia. Przez szczelinę zawiało zapachem miętowych pastylek, które żuł portier podczas nocnych obchodów. W ciemnym lustrze okna zobaczyła za sobą kogoś, kto miał jej twarz, lecz starsze oczy. – Lena – powiedział obraz, ale usta w szybie nie poruszyły się ani o milimetr. – Atlas nigdy nie otwiera dwóch przejść naraz. Jeśli wejdziesz, zostawisz coś po tej stronie. W odpowiedzi szyba zaparowała od środka, jakby okno oddychało z innego świata. Lena nabrała powietrza, nacisnęła klamkę do końca, a zza drzwi ktoś wyszeptał jej imię.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 28
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.