Did You Know?

Astra i chronokompas pełni


Astra i chronokompas pełni
W nadmorskim miasteczku Astra porządkowała opuszczone obserwatorium nad biblioteką miejską. Miała czternaście lat i klucze do ciężkich gablot z modelami nieba. Deszcz syczał na szybie kopuły, a wiatr gwizdał w drewnianych szparach. Lubiła ten hałas, bo zagłuszał puste echo długich, szkolnych wieczorów. W pustym biurku czekały pył, zapiski astronomów i zapach starej farby. Pod najniższą półką znalazła blaszane pudełko po herbatach i mosiężny zegarek. Sekundnik nie biegł równo; skakał naprzód, cofał się, jakby próbował coś policzyć. W klapce połyskiwała mapa gwiazd i grawer: Tylko przy pełni. Astra przełknęła ślinę, gdy poczuła ciepło metalu, jakby zegarek oddychał. Na brzegu klapki ktoś wydrapał miniaturową latarnię i trzy fale. Na schodach zadudniły kroki Maksa, sąsiada z piętra i partnera z kółka. Chłopak cmoknął z uznaniem, widząc zębniki i maleńką różę wiatrów pod szkłem. — To nie jest zwykły zegarek — szepnął, trąc dłonią mokry parapet. Twierdził, że to raczej kompas dla chwil, nie zwykły czasomierz. Astra delikatnie cofnęła wskazówkę o pięć sekund, a rozlana herbata zaczęła wracać do kubka. Bąbelki cofały się na obrusie jak odtwarzany film wstecz. W kącie zaskrzypiał stary planetarny model, kręcąc Słońcem wokół mosiężnej osi. Przez godzinę przeglądali katalogi i pożółkłe stare numery lokalnej gazety. Trafili na zdjęcie profesor Eugenii Twardowskiej, konstruktorki chronokompasu dla marynarzy z 1923 roku. Podpis głosił, że urządzenie synchronizuje się ze światłem latarni i fazą Księżyca. — Pełnia dziś — zauważył Maks, wskazując okno, gdzie mgła rozcinała snop światła. — Sprawdzimy skok czasowy większy niż pięć sekund, zanim ktokolwiek wróci tutaj. Notatka ostrzegała, by nie przenosić ognia ani luster przez skok czasowy. Latarnia zawyła nisko, a zegar ratusza uderzył pełne dwanaście razy. Astra nakręciła mechanizm, ustawiając różę wiatrów na gwiazdozbiór Żagla dokładnie. Powietrze zgęstniało jak syrop, a podłoga zadrżała, jakby łódź odbiła od kei. Pomyliły się odgłosy: syreny parowozu, śmiech sprzed wieku i trzepot chorągwi weszły naraz. Zgasły wszystkie współczesne diody, a światło miało barwę pocztówki z sepią. Ktoś zapukał od strony zamkniętej, od lat zaspawanej klapy, i cicho zawołał imię Astry.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 30
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.